Stać mnie na coś prawdziwego, ponieważ dźwięk kobiecej ciszy jest bardzo głośny.
Jaką ciszę nosisz w sobie? Taką, która bezgłośnie krzyczy każdą komórką twojego ciała, upychając łzy pod płaszczykiem grzecznej dziewczynki, pięknie dostosowanej do oczekiwań społeczeństwa?
A może pozwalasz sobie na krzyk? Krzyk w pełni, głośny, odważny, taki, który płynie z szacunku do siebie, luźnego gardła i głębokiego wewnętrznego spokoju, z własnej mocy, niesionej przez ufne serce, w pełni otwarte na miłość. Jaki jest twój dźwięk?
KOBIETA TO OCEAN
Kobiecość, która jest w każdej z nas, jest oceanem emocji, wewnętrznego i zewnętrznego piękna, całą gamą kolorów, światła i różnorodności, miękkości, łagodności, odwagi i kreatywności, ale również potężnej siły, wewnętrznej mocy oraz głębokiego gniewu, który pomaga przywracać porządek i stawiać granice tam, gdzie są przekraczane. To poruszanie się w różnym rytmie, jedynym w swoim rodzaju, każda w innym w rytmie znanym od 1000 lat, który prowadził Kobiety poprzez ich intuicję, mądrość, czucie i emocje. Rytmie, który przez 1000 lat był rozstrojony i niszczony. Odważę się postawić tezę, że każda kobieta przynajmniej raz w swoim życiu, w mniejszym lub większym stopniu zamroziła serce, wyparła emocje i własne potrzeby, zdusiła w sobie do kreatywności własne potencjał, straciła zaufanie przecinak oddała i poświęciła swoje cząstki wyrzekając się siebie, zamykając ból i rozczarowanie głęboko w swoim ciele, ucząc się nie chcieć więcej. Straciła równowagę pomiędzy dawaniem i braniem. Poddawała się najohydniejszej formie manipulacji, jaką jest Wstyd za własną seksualność i potrzeby, Wstyd narzucony przez normę społeczne. Zamykała ciało na rozkosz oraz dała się wrzucić w poczucie winy za potrzebę wolności do samostanowienia, która jest niezbywalnym prawem każdego człowieka. Przywrócenie tego rytmu, pozwolenie sobie na siebie w pełni, spełnienie pragnień własnego serca, zależy tylko i wyłącznie od Twojej własnej mocy cudowna kobieto i decyzji, czy chcesz to zmienić, poprzez poznawanie i uczenie się siebie, przywracanie harmonii i porządku otwierania serca oraz budowanie pozytywnej i stabilnej relacji ze sobą.
Relacja ze sobą jest najważniejszą relacją w całym Twoim życiu, jako jedyna jest z tobą od narodzin do śmierci i z nią zerwać się nie da. To ona wpływa na wszystkie obszary twojego życia, bez wyjątku.
Żyjemy w świecie, który został osadzony na fundamentach patriarchatu i w dużej mierze jest prawdą, że kobiety przez wiele lat miały pod górkę, więzione w społecznych oczekiwaniach, pozbawione równych praw, Nie, wrzucane w normę dyktowane przez mężczyzn, ograniczane. Ale pomimo, że obecnie żyjemy w zupełnie innych czasach to nadal w tych normach sprzed wielu lat, wiele kobiet tkwi ze swojego własnego wyboru i tu, drogie panie, za te wybory mężczyźni nie są niczemu winni. Odpowiedzialność za siebie jest zawsze po naszej stronie, ponieważ prawdziwe piękno kobiety zaczyna się z chwilą, gdy podejmujemy decyzję, żeby być tylko i wyłącznie sobą. Czy zadałaś sobie kiedyś pytania:
Jaką kobietą jestem?
Jaką kobietą się czuję?
Jaka jest moja kobiecość?
Czy pozwalam sobie na radość, rozkosz i swobodę?
Czy pozwalam sobie na spełnianie najgłębszych pragnień serca?
Na, którym miejscu stawiam siebie?
Na pierwszym, drugim, a może ostatnim?
A czy w ogóle pozwalam sobie na to, żeby postawić siebie na pierwszym miejscu?
Jak się czuję we własnym ciele?
Czy wyrażam własną kobiecość, dokładnie w taki sposób, jaki mi się podoba, czy spełniam wizję i oczekiwania innych na mój temat?
Czy mam odwagę do życia we własnej prawdzie?
A w jakie role społeczne zostałam wrzucona, w jakie weszłam sama, pomimo wewnętrznego oporu i braku zgody, a jakie świadomie wybrałam z potrzeby serca?
Co ukształtowało moją kobiecość, jakie doświadczenia, relacje, cudowne przeżycia? A może widzę i pamiętam tylko traumy z przekroczeń ciała, serca i duszy? I ile z tych doświadczeń nadal jest we mnie, zapisanych na głębokim poziomie w komórkach zamrażających czucie I ile z nich powoduje, że Jestem martwa za życia? Które z nich wybieram jako blokadę przed spełnianiem moich marzeń, bo co sobie inni o mnie pomyślą, bo rodzice, bo szef, bo kościół, bo partner, bo dzieci? Jak często czułam się bezsilna jako kobieta i komu siebie rozdawałam o wiele za często i za dużo, żeby udowodnić moją wartość?
Ile razy odcinało mnie odczucia i głębokiego oddechu, bo było tak trudno? Ile razy unosiłam się dumą, że sama dam sobie radę, i robiłam po raz kolejny coś za kogoś, oddając w prezencie innym swój własny potencjał? Ile razy brakowało mi mojej własnej energii za życie, po rozdaniu jej wszystkim dookoła? Ile razy żyłam życiem innych osób i ich stawiałam na pierwszym miejscu? Ile razy podnosiłam się z kolan, nie mając sił, żeby wstać kolejny raz Zaciskając zęby i udając, że nie jest tak źle, kiedy moje ciało już odmawiało posłuszeństwa i w bólu dźwigała ciężar, który był dla mnie za duży?...
Odpowiedzi na te pytania mają jedną cechę wspólną–są sumą twoich doświadczeń, tworzą ciebie i twoją kobiecość. I to ty wybierasz, czy odpowiedzi na te pytania satysfakcjonują cię, czy może właśnie uświadomiłaś sobie, że kobieta, która jest w tobie dotąd nie mogła krzyczeć na całe gardło “już dość!!! “, bo nie było jej wolno?
Ty wybierasz, czy na zawsze schowasz ją, upychając krzyk bólu w milczeniu, rezygnując z siebie z lęku. To zawsze jest twój wybór, czy utkniesz w przeszłości, pielęgnując krzywdy, rolę ofiary wznosząc na piedestał. To twoja decyzja, czy kultywujesz zgorzkniałą kobietę w sobie z zamkniętym sercem i poblokowanym ciałem na zawsze, która nienawidzi innych kobiet, bo zazdrości im ich odwagi do zmiany własnego życia…, czy głośno sobie i światu powiesz dość, przetransformujesz wszystkie swoje doświadczenia i traumy na zasoby, tworząc z nich potężne kompetencje do kreowania własnego życia. Bo takiej kobiecie jej siły i głosu do wyrażania siebie nie odbierze już nikt.
Absolutnie tylko ty masz moc do tego, żeby wybrać czy twoja relacja ze sobą i sposób, w jaki budujesz i postrzegasz własną kobiecość, będą opierały się na chowaniu się w cieniu, czy pozwolisz sobie odkryć unikalny kod geniuszu własnej kobiecości i z dumą i odwagą pokażesz go światu.
Matt Gabor kiedyś powiedział, że największą raną jest odłączenie się od siebie i to jest prawdziwa trauma. Jesteśmy z sumą doświadczeń na samych, naszych przodków, ale przede wszystkim doświadczeń kobiet, z których się zrodziłyśmy. Kobiety przez wiele pokoleń wypierały własną kobiecość. Nadużycia, gwałty, przemoc fizyczna i psychiczna, traumy, upokorzenia, ciężary rodowe, głębokie rany, ich ciało nosiło, jak zbroję, która osłaniała najlepiej, jak potrafiła, bo ciało jest mądre, ciało nigdy nie kłamie, a ty tak samo jak kobiety z których jesteś masz tę zbroję zapisaną we własnym DNA. Jedyna różnica jest taka, że ty możesz ją zdjąć wybierając inaczej, ponieważ to, co jesteś winna kobietom ze swojego rodu to twoje własne szczęście, sukces, życie w lekkości i wolność, której one nie miały.
A z głębokiej miłości i wdzięczności do nich, za to, co przeszły, możesz pozwolić sobie realizować życie i marzenia na własnych warunkach. Wiele lat zajęło mi odnalezienie właściwej drogi do mojej kobiecości i zrozumienia, na czym polega jej własny geniusz. Droga nie była łatwa, była ogromnie trudna, ale warta każdej łzy, którą wypłakałam, aby być w miejscu, w którym jestem dzisiaj. W miejscu, gdzie stać mnie na prawdę o sobie samej, w miejscu, gdzie bezpiecznie jest czuć sercem. Tak wybrałam.
Rozwój osobisty, duchowy i praca terapeutyczna stały się moją pasją. Pomagam kobietom w dotarciu do ich własnej mocy, odwagi do zmiany swojego życia, uzdrawiania i budowania pozytywnej relacji ze sobą. Towarzyszę z szacunkiem i radością.
Nazywam się Ewelina Baran, jestem trenerem emocji i rozwoju osobistego. Stworzyłam MY DESTINY, ponieważ poczułam, że praca terapeutyczna jest moim powołaniem. Na sesjach indywidualnych i warsztatach pracuję głównie z kobietami. Jako kobieta znam każde oblicze kobiecości i wszystkie jej odcienie. Wiem, co to znaczy czuć się kobieco i wyjątkowo, ale również wiem, jak to jest, kiedy zdewastowane poczucie kobiecości tak bardzo upokorzone i nadużyte zmusza do zamknięcia serca, wyparcia emocji i schowania się przed światem dla własnego bezpieczeństwa.
Przez ponad 25 lat moją ścieżkę zawodową stanowiła praca z kobietami. Jestem również projektantką mody, wizażystką i stylistką. Kocham pokazywać kobiece piękno i pracę przy sesjach zdjęciowych, podczas których Kobiety odkrywają siebie.
Wiele lat projektowałam suknie ślubne i luksusową biżuterię dla czołowych polskich marek. W duszy jestem artystką. Dzisiaj łączę całą moją wiedzę o kobietach i moja ścieżka zawodowa jest związana głównie z nimi z uzdrawianiem i odkrywaniem kobiecości.
Jeżeli odważysz się na zmianę dasz sobie i światu piękny prezent. Jeżeli jesteś mamą to praca za sobą jest bezcennym darem, który dostaną następne pokolenia. Twoja córka będzie mogła odkrywać swoją własną, wewnętrzną kobietę w poczuciu bezpieczeństwa wzorując się na Tobie, a syn nauczy się szanować kobiecość i kiedyś w przyszłości jego partnerka będzie mogła otrzymać zasilanie od niego, od swojego mężczyzny przekazując tę moc dalej swoim córkom, a później one dalej swoim córkom…
Nie mogę obiecać Ci, że będzie łatwo, ale obiecuję, że będzie warto. Głęboko pragniemy zmiany w postrzeganiu kobiet i kobiecości, ale nie zadzieje się zupełnie nic tak długo jak kobieta nie odkryje w pierwszej kolejności swojej własnej, indywidualnej kobiecości i jakości z nią związanych. A może jest tak, jak kiedyś powiedziała Coco Chanel: „być może urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć”. Zmiana jest nieunikniona. Zmiana to proces, to podróż w jedną stronę, ale to ty decydujesz, w którym kierunku. Życzę ci w pełni otwartych skrzydeł, aby zawsze mogła dolecieć do miejsca, o którym marzy twoje serce. Więc czy stać cię na coś prawdziwego?... Odpowiedź znasz tylko TY.
Ewelina Baran MY DESTINY
www.ewelinabaran.pl