My ludzie nie potrafimy uniknąć cierpienia. Dotyka nas w spodziewanych, jak również mniej spodziewanych momentach życia. Czasem jest to choroba nas samych lub osób nam bliskich, czasem śmierć kogoś z rodziny. Niekiedy cierpieniem może być problem ze znalezieniem pracy lub dziecko, które nie potrafi odnaleźć swojego miejsca w życiu. Większość z nas myśli – dlaczego cierpimy? Przecież to odbija się na naszym zdrowiu, naszej energii…
Ale z drugiej stronie nie doceniamy, że cierpienie nas ubogaca. Cierpienie hartuje nas. Dzięki temu, że wyszliśmy z jakiegoś kryzysu mamy „mocne plecy”. Jesteśmy silniejsi i bogatsi o nowe doświadczenia. Nie poddajemy się tak łatwo. Spójrzmy na osoby, które od dziecka do dorosłych lat miały „z górki”. W momencie poważnego kryzysu takie osoby są po prostu bezradne. Nigdy nie miały okazji do pokonywania przeciwności i są słabe.